#CZYTANIETONIEJEDYNAMOJAPASJA – WYWIADY Z BLOGERAMI #3


Zapraszam na kolejną odsłonę wywiadów z blogerami, w ramach których pokazujemy, że czytanie to nie jest nasza jedyna pasja! 

KILKA SŁÓW O
Na pomysł stworzenia cyklu zatytułowanego „Czytanie to nie jedyna moja pasja” wpadłam po przeczytaniu kilku niepochlebnych komentarzy. Komentarze znajdowały się przy randomowych wpisach w grupach książkowych na facebooku. Brzmiały one mniej więcej tak (mniej lub bardziej protekcjonalnie): „czy ty robisz coś innego?”, „jesteście wszyscy tacy nudni”, „macie jakieś życie?”, „myślicie, że jesteście lepsi od tych, co nie czytają?”, „czytacie czy się tylko chwalicie nowymi książkami?”. Postanowiłam pokazać światu, że możemy mieć coś więcej do zaoferowania niż tylko zdjęcie książki czy jej recenzje. W tym cyklu jedenaście blogerek przedstawi swoje dodatkowe pasje, swoją niecodzienną codzienność. Każda z nich na swoim blogu stworzy wpis, w którym to wyjaśni czym zajmuje się w wolnej chwili. W każdy wtorek, zaczynając od 04.07, a kończąc na 08.08 kolejno dwójka z tej wyjątkowej jedenastki zdradzi nam swoje pasje. Ja będę to podsumowywać – cotygodniowym wpisem z linkami oraz [UWAGA] wywiadem! Wywiad będzie miał pięć pytań spersonalizowanych, dotyczących tematu głównego oraz jedno pytanie wspólne dla wszystkich.

KASIA Z BLOGA KRÓLOWA KSIĄŻEK
Kasia to właścicielka czerwonego roweru, którym przemierza świat. Czasami zamienia rower na łyżwy, a lód staje się jej przyjacielem, ponieważ... opanowała podstawy upadania! O swoich dodatkowych pasjach opowiada tutaj.

1. Czy upadek na lodzie jest dla Ciebie motywacją? Czy raczej odwrotnie? Jak radzisz sobie z siniakami? (śmiech)
Na początku nauki łyżwiarze uczą się upadania - żeby robić to tak, żeby nie zrobić sobie krzywdy. Bliższe spotkania z lodem są nieuniknione, szczególnie przy nauce pewnych elementów, takich jak piruety czy skoki. Jestem tego świadoma i się ich raczej nie boję - opanowałam podstawy upadania. (śmiech) Nie są one jednak dla mnie ani motywacją, ani mnie nie demotywują, bo to po prostu norma. A z siniakami... No cóż, zwyczajnie czekam aż znikną. ;)

2. Czy potrafisz wykonać jakieś elementy z łyżwiarstwa figurowego? Jeśli tak, to ile się ich uczyłaś?
Jeszcze nie nauczyłam się żadnych elementów, w nadchodzącym sezonie chcę jednak popróbować kroków i przejść, może pomyślę o piruecie na dwóch nogach, jaskółce, może na wiosnę uda się skoczyć pierwsze trójki. Zobaczymy, jestem dobrej myśli i mam całkiem niezłą motywację.

3. Czy masz swojego mistrza w tym sporcie? Kto to jest i dlaczego?
Niezwykle zaimponowała mi Evgenia Medvedeva, aktualna mistrzyni świata solistek, mistrzyni Europy, zwyciężczyni cyklu Grand Prix. Dziewczyna jest rok młodsza ode mnie, a już osiągnęła tak wiele. Jestem pod wrażeniem tego, z jaką lekkością wykonuje swoje programy i jak pięknie oddaje emocje na lodzie. Oprócz niej mam ogromny szacunek do innego Rosjanina, Evgenia Plushenko, który jest po prostu doskonały w tym, co robi. Podziwiam też nasz polski akcent, parę taneczną z Torunia - Natalię Kaliszek i Maksyma Spodyrieva za to, że doszli do takiego poziomu, który pozwolił im osiągać wysokie wyniki na arenie międzynarodowej, na której przez wiele lat nie było naszych rodaków.

4. Jeśli miałabyś wziąć udział w zawodach, to w których konkurencjach i dlaczego?
O zawodach jeszcze nie myślę, nie mam do tego umiejętności. (śmiech) Jeśli już jednak, to oczywiście w jeździe indywidualnej kobiet. Chciałabym spróbować łyżwiarstwa par sportowych, jednak aktualnie nie mam takich możliwości.

5. Jak często ćwiczysz sobie rekreacyjnie?
Kiedy pozwala mi na to czas i pieniądze. Niestety, bilety na ślizgawki to dosyć droga sprawa, nawet jeśli uwzględni się ulgi uczniowskie i studenckie. Mam nadzieję, że w nadchodzącym sezonie wybiorę się na lód nieco więcej niż w minionym.

6. W jaki sposób łączysz czytanie z innymi pasjami?
Łyżwiarstwo i czytanie połączyłam dzięki biografii rosyjskiej pary łyżwiarskiej, Jekatieriny Gordiejewy i Siergieja Grińkowa ("Mój Siergiej. Opowieść o miłości"). :) A jeśli chodzi o to, jak rozdzielam czas na każde hobby... No cóż, robię to, na co w danym momencie mam czas i możliwości i się nad tym nie zastanawiam. W ciągu dnia jestem w stanie obejrzeć odcinek czy dwa jakiegoś anime, przeczytać tomik mangi i kilka rozdziałów książki, a także wybrać się na łyżwy. ;)


KASIA Z BLOGA POLIGON DOMOWY
Kasia to przede wszystkim szczęśliwa żona i matka. Opanowała do perfekcji rysowanie żab, aut i motorów. Mówi o sobie house manager, a jej szczęście uzupełniane jest między innymi książkami. O swoich dodatkowych pasjach opowiada tutaj.

1. Do wykonywania takich dzieł potrzeba chyba dużo cierpliwości, prawda? A czy miałaś kiedyś ochotę w trakcie pracy rozwalić to, co zrobiłaś do tej pory, ponieważ zaczynało Ci brakować tej cierpliwości?
Raczej nie należę do osób cierpliwych, lubię szybko widzieć efekt, ale jestem uparta, więc jak sobie coś wymyślę to mogę próbować wiele razy... choć czasem mijają miesiące między kolejnymi próbami. Jeżeli miałam ochotę coś rzucić w kąt to nie z powodu braku cierpliwości, a raczej dlatego, że byłam bardzo niezadowolona z efektu. Chociaż zwykle w takiej chwili staram się po prostu zmienić nieco pomysł by jednak jakoś dotrzeć do celu!

2. Czy chciałabyś bądź czy sprzedajesz swoje dzieła? Myślałaś kiedyś o założeniu swojego sklepu internetowego?
To moje marzenie - móc sprzedawać to co tworzę!  Czy myślałam o sklepie? Myślę cały czas... ale realia w naszym kraju są takie, że nie byłaby w stanie nawet na opłaty działalności zarobić, a co dopiero, żeby coś z tego mieć dla siebie... W Polsce rękodzieło nie jest modne, a w każdym razie nie na tyle by ludzie byli gotowi zapłacić za to tyle, ile jest to warte. Niestety, materiały, czas poświęcony na wykonanie i przede wszystkim wiedza, jak to zrobić – to daje dość wysoką kwotę.

3. Czy materiały na Twoje prace są drogie? Zamawiasz je przez internet czy kupujesz stacjonarnie? 
Jeśli chodzi o materiały to wiadomo, początki są bardzo drogie, a potem właściwie nie jest wcale taniej, bo jak się zacznie to człowiekowi się wydaje, że wszystko musi mieć i jak sroczka reaguje na wszystkie przydasie J
Zwykle zamawiam przez Internet, ale to muszą być hurtowe zakupy, żeby chociaż za koszty wysyłki nie zapłacić, więc takie zakupy robię rzadko. Często poluję na grupach internetowych, ktoś kupił za dużo, zamówił i przyszło nie to, albo sprzedaje „resztki” – a z tych resztek można jeszcze wiele zrobić. Niestety, jak się jest matką, w dodatku niepracującą to nie ma w budżecie przewidzianych pieniędzy na takie przyjemności... Ale z rękodziełem bywa tak, że można wykorzystać to, co każdy ma pod ręką!
Sklepów stacjonarnych jest niewiele w mojej okolicy, no i ceny są stanowczo wyższe, ale często zamawiam przez Internet  i odbieram osobiście – tak też bywa taniej ;)

4. Masz swoje miejsce pracy w domu? Czy raczej wszystko się wszędzie "wala"?
Oh! Tyle lat poniewierałam się po kątach, wszystko miałam w kartonach, w końcu wyremontowałam sobie całkiem spory pokój, ale z racji tego, że był przejściowy to więcej w nim sprzątałam niż tworzyłam. Potem musiałam przekazać go dziecku i znowu zostałam w kartonach i pudełkach. Ostatnio udało mi się na środku sypialni postawić ogromny regał i w ten sposób znalazło się miejsce na moje wszystkie książki, a za regałem mam przestrzeń do tworzenia – z szafami, biurkiem, szufladami i... i tak mnóstwo rzeczy leży na ziemi! Taki mój urok, w bałaganie mi się lepiej myśli ;)

5. Co najbardziej lubisz robić? Ile czasu Ci to zajmuje?
Oh, najbardziej lubię spełniać zachcianki znajomych – box w kształcie kufla piwa? Proszę bardzo! Ruszające się motyle w kartce? Ok. Gniazdo z sikorkami, które trzeba stworzyć i pomalować? Nie ma sprawy. Kolczyki z własnym zdjęciem? Daj mi kilka dni. A ta radość... niczego więcej mi nie potrzeba, jeśli tylko osoba, która o coś mnie poprosi jest zadowolona. Znajomi już wiedzą, że mogą jak w dym, o każdej porze... a ja coś wymyślę :D Kocham wymyślać. I kocham wyzwania.
Co do czasu to nie da się tego określić, bywa, że coś się robi kilka dni, bo poszczególne warstwy schną. Czasem potrzebuje kilku dni by w ogóle wymyślić, jak coś zrobić, a potem samo wykonanie trwa godzinę czy dwie. No ale prawda jest taka, że oprócz kolczyków z kamieni, które można zrobić w kwadrans przed wyjściem z domu to pozostałe rzeczy zajmują nieco czasu...

6. W jaki sposób łączysz czytanie ze swoją drugą pasją?
Chyba nie da się ich połączyć, bo niestety nie potrafię słuchać audiobooków, a nie da się tworzyć przewracając strony w książce. Ale robiłam dla Gosi Falkowskiej zakładki z motywem z okładki jej debiutanckiej książki. Robię magnesy, breloki, podkładki z okładkami książek (albo logo jakimś), więc to nietypowe połączenie, ale jednak ;)


Dziewczyny! Bardzo dziękuję za udział w akcji i za odpowiedzi na moje pytania!

A jakie są Wasze pasje? :)

Udostępnij ten post

6 komentarzy :

  1. Świetny pomysł ;* Moją pasją jest pisanie, muzyka i teatr <3
    Zapraszam do mnie karolinaiwaniec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja na przykład gram w gry! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ten cykl! Zazdroszczę obu Kasiom takich pasji. bo ja do rękodzieła mam dwie lewe ręce, a jeśli chodzi o lodowisko... Byłam raz. Złamałam rękę. Nie będę powtarzać tego wyczynu xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Na lodowisku stłukłam sobie bardzo dotkliwie cztery litery, więc łyżwy nie znajdują się na mojej liście przyjemności :-) Ale z dzieciństwa pamiętam pęd powietrza, kiedy śmigałam na wrotkach :-) Teraz nie jeżdżę, ale chciałabym. Moją pasją, choć ciut mniejszą niż czytanie książek, jest język migowy :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. oooo migowego też się uczylam :D ale niestety, jak sie nie ćwiczy to się sporo zapomina :(

    OdpowiedzUsuń

Z książką do łóżka © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka